~Our High School~ Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Biblioteka
Autor Wiadomość
Mitsukuni 
Że kto? Że ja? Dobry żart.


Imię i nazwisko: Mitsukuni Namidessi
Wiek: 26
Orientacja: Biseksualny
Ubiór: Czerwona koszula w kratę, czarna koszulka z białym nadrukiem, ciemne dżinsy, czerwono-czarne skarpetki, czerwone feewearsy za kostkę.
Dołączył: 09 Kwi 2013
Posty: 431
Wysłany: 2015-02-03, 19:13   
   Karta Relacji: www.tnij.org/krince


Spokojnie i z zaciekawieniem pochłaniał treść książki, która opowiadała historię chłopca - anioła, który miał zostać następcą samego Lucyfera. A żeby tego dokonać, musiał pozbyć się ostatniej kropli dobra, które go wypełniało. A zadanie wydawało się niemożliwe. W końcu on, Filip Engell, nigdy w życiu nie powiedział ani jednego złego słowa, a staruszkom wręcz niedobrze się robiło, gdy widziały taką idealną osobę.
Tak. To właśnie były klimaty Mitsukuniego. Stare wierzenia ludowe, czarna magia, niebo i piekło, diabły i demony. Kochał tego typu książki i każdą pochłaniał z wielkim zaciekawieniem. Ta... Mimo, ze grał w szkolnej drużynie koszykówki, nie był bezmózgim mięśniakiem, który poza sportem nie widział świata. Co to, to nie. Przecież lubił jeszcze jeździć na desce, wygłupiać się, grać w gry, spotykać się z Evą i innymi kumplami, oraz, o czym mało kto wiedział, czytać książki. Ta... Pewnie każda osoba, która go trochę lepiej znała, przetarłaby w tej chwili oczy, gdy szatyn pochylał się nad książką, i z wielkim zaangażowaniem pochłaniał każda linijkę teksu. No ale cóż. Jak to mówią... Nie ocenia się książki po okładce, czy jakoś tak.
Mruknął cicho niezadowolony, gdy usłyszał czyjś głos. Akurat w takim momencie... Westchnął cicho, skończył czytać akapit i podniósł głowę, spoglądając na nieznaną osobę. gdy zobaczył rude włosy, od razu na myśl przyszła mu Eva, jednak to na pewno nie była ona. To był asystent nauczyciela, którego nie raz widział na lekcji biologii, z resztą... Po wuefie mieli mieć biologię. Więc... Czego on teraz od niego chciał? Zastanowił się chwilę i przypomniał sobie słowa, które jeszcze nie tak dawno padły z ust tego mężczyzny. Pudding... Pudding. czy on mówił coś o puddingu? Uniósł jedną brew nieco zdziwiony. Ale zaraz jak on miał... Lucjan? Nie... Ren? Nie, nie. Ale to chyba było coś w tym stylu. I chyba na L.... Len? Luizie? Przekrzywił delikatnie głowę w bok. Chyba tak. W końcu nawet wyglądał na Luiziego.
- W sensie budyń, tak? - wciąż nieco nie ogarniał tego, co rudzielec do niego mówił. Po co mu to wiedzieć? Prawą ręką rozmasował sobie kark, zresztą tak, jak często to robił, gdy czegoś nie ogarniał. - Raczej tak. A o co chodzi? - wciąż patrzył na niego nieco zdziwiony.
_________________
 
 
     
Howaito 


Imię i nazwisko: Leon Thomas Bundy
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Multikonto: a i owszem
Ubiór: Czarny wypłowiały podkoszulek, dzinsy i jasne skarpety.
Miejsce: Park; Kwatera
Wygląd: Zielonooki rudzielec mierzący 187cm.
Wiek: 21
Dołączył: 21 Kwi 2013
Posty: 103
Wysłany: 2015-02-03, 19:37   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool.aaf.pl/-aito-vt41.htm
   Karta Relacji: http://www.ourhighschool....-vt441.htm#6101


-Mhm- kiwnął głową w geście potwierdzenia. A widząc zdziwienie i dezorientację ze strony szatyna uśmiechnął się, ukazując przy tym zęby. Wyjął z reklamówki puddingi, które mu zostały i jeden pchnął po blacie w kierunku siedemnastolatka. - Bo widzisz, przeceniłem swoje możliwości- był rad, że nie zmarnuje się tak wspaniały deser. W końcu zanim wyszedł by ze szkoły przeleżał by nie wiadomo ile poza lodówką, A potem w domu też zapewne nie od razu by się za niego zabrał. Zapewne skończyło by się tak, że budyń wylądował by w koszu. A jemu było by z tego powodu niezmiernie przykro. Wyjął z reklamówki patyczki do lodów- bowiem łyżeczki to zbyt wielki luksus by był- i jeden położył przy deserze przeznaczonym dla przypadkowego osobnika którym był ten chłopak. Ale zaraz czy on go gdzieś nie widział? Był chyba... albo raczej na pewno jednym z uczniów. Oderwał wieczko budyniu i zanurzył w nim patyczak znów pochylając się nad papierami.
- Ty jesteś z trzeciej B-e, prawda?- spytał z wystającym drewienkiem z buzi i starając się przeczytać jakieś zdanie. Jak się jednak okazało nie miał aż tak podzielnej uwagi. Więc po zakończeniu zdania i przełknięciu tego co znajdowało się w jego ustach ponowił próbę. Co jednak znów mu się nie udało, a to dlatego, że w połowie jego myśli popłynęły w innym kierunku. Ten tu... to był niejaki Namidessi Mitsukuni, pamiętał jak czytał jego nazwisko w dzienniku.. siedział chyba.. w ostatniej ławce pod oknem. Z rudą koleżanką... Te obraz zamigotał mu przed oczami. Eh, ta pamięć wzrokowca. Znów zerknął na niego by się upewnić. A poten spojrzenie przeszło na książkę leżącą na blacie i zdanie o Zofii widzącej odbicie w lustrze. Chyba źle otworzył. Ale na razie nie miało sensu przerzucanie książki na parę stron dalej. Znów wziął porcję deseru do buzi i oparł się wygodniej o krzesło.
- Co czytasz?- postanowił pomęczyć tego tu.
_________________
Wake up,
to this nightmare
that will never end.
 
 
     
Mitsukuni 
Że kto? Że ja? Dobry żart.


Imię i nazwisko: Mitsukuni Namidessi
Wiek: 26
Orientacja: Biseksualny
Ubiór: Czerwona koszula w kratę, czarna koszulka z białym nadrukiem, ciemne dżinsy, czerwono-czarne skarpetki, czerwone feewearsy za kostkę.
Dołączył: 09 Kwi 2013
Posty: 431
Wysłany: 2015-05-21, 21:28   
   Karta Relacji: www.tnij.org/krince


Zamrugał kilka razy, jednak złapał kubeczek z deserem, gdy ten znalazł się przy nim. Jednak pewien refleks miał, skoro grał w drużynie koszykówki. Spojrzał po chwili na deser, jakby to miała być trucizna, jednak po dokładniejszym przyjrzeniu stwierdził, że chyba nie ma w tym żadnego podstępu.
- Dziękuję. - znów przeniósł swój wzrok na Luiziego. Po chwili odłożył książkę na bok, aby przypadkiem jej nie pobrudzić, po czym oderwał wieczko z puddingu, które oblizał, a po czym uformował je w coś, na kształt łyżeczki, której trzonkiem został patyczek do lodów. Użył swojego dzieła, wsadzając nałożoną porcję do ust i spojrzał na starszego osobnika.
- Tak, a o co mianowicie chodzi? - na szczęście prowizoryczna łyżka nie rozwaliła się, więc dalej jej używał, jedząc deser spokojnie i bez pośpiechu. Mimo wsyztsko szybkie jedzenie nie było zdrowe. Lepiej było jeść powoli. W końcu informacja o tym, że jesteśmy najedzeni, dociera do mózgu dopiero po jakiś piętnastu minutach. Wyjął po chwili telefon z kieszeni i spojrzał na wyświetlacz. Miał jeszcze trochę czasu do lekcji. Ale i tak będzie musiał iść kilka minut przed dzwonkiem. W końcu nie był samobójcą, aby spóźniać się na wychowanie fizyczne z Jerysem. Bo wiadomo - jeśli ten się uweźmie, to lepiej jest już umrzeć.
- Wielka wojna diabłów, uczeń diabła autorstwa Kennetha Boegha Andersena. - odpowiedział spokojnie, dalej konsumując otrzymany deser. Ale... To naprawdę było dziwne. W końcu Luizie od zawsze wydawał mu się nieco nieogarnięty i trochę podejrzany.
Jednak po chwili spojrzał na zegarek.
- Ja muszę już iść na lekcje. Do widzenia. - powiedział to, zebrał rzeczy i wyszedł.

    [ zt ]
_________________
 
 
     
Howaito 


Imię i nazwisko: Leon Thomas Bundy
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Multikonto: a i owszem
Ubiór: Czarny wypłowiały podkoszulek, dzinsy i jasne skarpety.
Miejsce: Park; Kwatera
Wygląd: Zielonooki rudzielec mierzący 187cm.
Wiek: 21
Dołączył: 21 Kwi 2013
Posty: 103
Wysłany: 2015-09-02, 16:29   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool.aaf.pl/-aito-vt41.htm
   Karta Relacji: http://www.ourhighschool....-vt441.htm#6101


Jak się okazało pamięć go nie myliła. Ucieszył się widząc poprawę w tego rodzaju sprawach. Ba co lepsze, zapamiętał imiona i twarze Japończyków, co dla kogoś z innego kontynentu było nie lada wyczynem. Oczywiście nadal idąc ulicą miał wrażenie, że niektórzy są klonami innych, ale co poradzić jak spędził tu niecały rok.
- Sprawdzałem swoją pamięć- przyznał odrywając wzrok od chłopaka i przenosząc go na tekst. Tym razem jednak nie próbując zagłębić się w lekturze. Raczej miał być to szarmancki gest, znaczący o tym, że wcale nie cieszy się jak dziecko z udanej sprawy. Wsadził sobie kolejną porcję budyniu do ust. Poprzedniej został już tylko słodki posmak więc było trzeba to zmienić. Udał, że czyta coś i znów zwrócił się w kierunku szatyna. Z zaciekawieniem spojrzał na książkę, która właśnie zamknął.
- Wpadło mi to kiedyś w ręce, niestety tylko dwie pierwsze części- wyznał. Tu też był ciekaw tłumaczenia. On czytał po angielsku, a japońskim wydaniu mogło mieć to nieco inny wydźwięk. Może zepsuli tłumaczenie? A może jest o niebo lepsze. W końcu zostało to napisane w języku duńskim, a tłumacze często niezbyt dobrze wykonują swoją pracę.

(z.t- możemy dokończyć jak najdzie cię ochota)
_________________
Wake up,
to this nightmare
that will never end.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna


Toplisty
    Toplista stron Anime&Manga Halo PBF Toplista Anime Strefa Toplista Anime I love PBF Internetowe gry online, gry przeglądarkowe, MMORPG, MMO, RPG online Toplista gier PBF Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry Online .: ANIME TOP100 :. BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg ~**~ The Best Of PBF - Play By Forum Toplista Ranking Fabularnych For RPG! Najlepsze fora PBF w sieci!
Wymiana

stat4u
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 8