~Our High School~ Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Las
Autor Wiadomość
Viorel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-03-27, 18:07   

Viorel nie powiedział towarzyszom, że kiedy stracił rodziców to wtedy zapisał się na karate i takie tam. Był w tym naprawdę dobry. Sensei już wkrótce to zauważył i Viorel reprezentował wtedy ich zespół. A było to jakieś 3 lata temu. Od tego czasu brunet już nie chodził na zajęcia. Wystarczyło mu to, czego się nauczył. Rzadko zdawało się, aby coś go bolało. Jakoś nie czuł tego, co inni gdy się im wykręci rękę. Rok temu zauważył, że nic nie sprawia mu już bólu. Odkrył w sobie masochistę. Potem zadawał sobie ból przez ranienie swoich rąk. Sprawiało mu to przyjemność. Był rozczarowany, kiedy Lariska wykręciła mu rękę bo zdawała się silna i twarda. Ale to już chyba norma... Viorel już dawno nie czuł bólu, taki już był. Być może wzięło się to od tego, że w Domu Dziecka często był bity przez rówieśników i potem w gimnazjum... Przez swój charakter. A potem nie odczuwał już bólu i starał się być bardziej szorstki w stosunku do innych aby więcej obrywał. Rany na swoim ciele traktował jak coś, co nie istnieje. Nie przejmował się tym. Po prostu lubił dobrze oberwać. Tak. Zdawać się może, że chory psychicznie...? Niezrównoważony psychicznie, norma...
- Też gram na elektryku. Ale i tak lepiej to robił Kaoru... - powiedział mając na myśli swojego zmarłego brata bliźniaka... - A jeśli chodzi o sztuki walki... To bardzo chętnie. Dawno nie ćwiczyłem... - podniósł głowę, którą cały czas miał spuszczoną i przyłożył opuszki palców do swoich policzków. Zrobiło się wgłębienie. Coś w stylu ..Wymuszony uśmiech". Tak przynajmniej większość to określa. Nie był on wymuszony, ale takie miał znaczenie. Brunet po prostu lubił ten gest. - A... Wspinaczka... Też fajna rzecz. - zwrócił się do Lariski i jedną rękę włożył do kieszeni płaszcza a w drugiej ręce trzymał papierosa.
 
     
Lariska
[Usunięty]

Wysłany: 2014-03-27, 21:24   

Dziewczyna ponownie wzruszyła ramionami. Widziała doskonale że coś ukrywa. Coś bolesnego. Zaintrygowało ją jedno słowo w jego przemowie.
- Kim jest Kaoru?
Była nieco zaintrygowana, nagłą zmianą humoru z wspomnieniem tego imienia. Zdawało się że ulotniła się z niego cała ta pogarda i arogancja, a został tylko smutek. Może ta cała "jestem najlepszy, i nie potrzebuję innych" to była tylko gadka do zamaskowania jakiś wspomnień... by o czymś zapomnieć. Spojrzała w oczy chłopaka (przeklęte istoty wyższe!). Były częściowo ukryte za włosami, więc nie mogła im się dobrze przyjrzeć.
- W Norge mamy sporo gor i klifow do wspinaczki.
Skończyła, obserwując dwóch chłopaków. Zaczeła się już zastanawiać nad powrotem do domu.
 
     
Navaho
[Usunięty]

Wysłany: 2014-03-28, 16:05   

Navaho też zaintrygowało, kim jest ta osoba, o której wspomniał Viorel i
emocje, które mu towarzyszyły. To wszystko musiało mieć ze sobą coś
wspólnego. Coś bolesnego zapewne wydarzyło się w jego życiu. Z
zaciekawieniem przyglądał się mu i oczekiwał odpowiedzi. W milczeniu
obserwował go i myślał o tym, że chętnie by ich poznał bliżej. Z drugiej
strony zastanawiał się, czy nie zaprosić ich do jakiegoś baru, czy
restauracji, w końcu nadchodziła pora obiadowa. Sięgnął ręką do
kieszeni, by sprawdźić, czy ma jakieś pieniądze. "W sam raz, może im
coś postawię, jeśli będą chcieli iść ze mną "
- pomyślał. Zwrócił
oczy w stronę chłopaka, chcąc usłyszeć odpowiedź na pytanie Lariski. [/center]
 
     
Viorel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-03-28, 18:58   

Słysząc pytanie Lariski zmroziło go. Mógł się domyślić, że tak będzie... Że w końcu ktoś zada to pytanie. Było to nie do uniknięcia. Mogłem przecież nic nie mówić, a tak...
- I tak Cię to nie obchodzi, prawda? - zakrył swoje oczy pięścią. Aby ukryć zmartwienie. - Zadajesz to pytanie tylko po to, aby podtrzymać rozmowę... Nie powiem Ci!- wypiął do niej język.
Tak naprawdę to tak nie myślał. Nie chciał odpowiadać na to pytanie... Nagle zrobiło mu się bardzo smutno. Więc aby to ukryć, musiał uciec do tego rodzaju pokazania: "jestem jak dziecko... " (wypięcie języka).
Viorel zdeptał podeszwą buta papierosa, który już się wypalił i podszedłszy do drzewa, które było obok niego, wspiął się na nie i usiadł na gałęzi. Podkurczył nogi do szyi i oparł na kolanach głowę. Zamknął oczy...
- To ja powinienem wtedy umrzeć, nie on. - powiedział cicho brunet. Raczej do siebie niż do towarzyszy. - Był ode mnie lepszy, we wszystkim. Wszyscy go uwielbiali, ja byłem tym gorszym. A mimo to... Mimo, że byłem od niego gorszy to on mnie kochał... Więc dlaczego? Dlaczego lepsi ludzie po prostu umierają, a gorsi zostają?! Nie ma Cie, Boże, co nie? Dlaczego spokojnie na to patrzysz?! Dlaczego tamtego dnia nie ja umarłem, zamiast niego?! Wiedziałem... - uśmiechnął się jadowicie chłopak. - Dobrze im mówiłem. Ciebie nie ma. Gdybyś był, to dawno bym już nie żył. On był dobrym człowiekiem... Bracie... Dlaczego mnie zostawiłeś? - spuścił głowę przez co całkowicie zakryła mu się twarz. Siedział z podkurczonymi nogami. Gałąź była gruba, więc nie powinien spaść. Viorel nie płakał, po prostu był smutny... Był zły... Czuł jak coś chce się uwolnić... Czuł w sobie ogień. Chciał zemścić się na Bogu. Na tym, że tamtego dnia nie umarł. Wszystkim byłoby wtedy lepiej...
 
     
Lariska
[Usunięty]

Wysłany: 2014-03-31, 18:46   

Dziewczyna została zbita z tropu mówieniem Viorela do siebie. Zachowywał się jakby miał okres. Tylko podczas okresów obserwowała takie wahania nastroju. Niestety (a może na szczęście?) słyszała wszystko co mówił szatyn. Podeszła pod gałąź i spojrzała na szatyna.
- "Opłakiwanie zmarłych nie przywróci im życia." - zacytowała, nie mając na myśli dokładnie płakania - "A rozpamiętywanie przeszłości nie zmieni przyszłości."
Uniosła ponownie wzrok na gałąź z chłopakiem. Szczerze mu współczuła, chociaż można to było zobaczyć jedynie po iskierce bólu w oczach. Sama przypomniała sobie o swojej zmarłej rodzinie. Mimo że zginęli naturalnie,
 
     
Navaho
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-01, 08:55   

Navaho obserwował zachowanie chłopaka. Gdy zaczął coś mówić, odruchowo zaczął
czytać słowa z ruchu warg, ponieważ nie był w stanie w pełni ich
dosłyszeć. Zaczynał wszystko rozumieć. Trudna przeszłość ciążyła na nim i
sprawiała mu ból... Niewysłowiony ból. Rozumiał go i wiedział, co
czuje, choć być może przeszłości blondyna nie można by było porównać do
historii Viorela... Gdy Lariska podeszła do gałęzi, Navaho został w tym
miejscu, w którym jak dotąd stał. Z założonymi rękoma na piersi i
opuszczoną głową, wysłuchał słów dziewczyny. Postanowił nic nie mówić.
Pocieszanie mogłoby się źle skończyć, szczególnie że Navaho nie posiadał
umiejętności oratorskich, które wysłowiłyby jego odczucia w tej sprawie
oraz nie znał szatyna zbyt dobrze... Chłopakowi potrzebne by było
wsparcie, jednakże on i Lariska są dla niego obcy- nie może im do końca
ufać- potrzeba czasu...[/center]
 
     
Viorel
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-01, 15:17   

Viorel był zażenowany. Nie wiedział, że mówi to głośno...dopiero potem zdał sobie z tego sprawę. Nie chciał, aby mu współczuli i nie chciał, aby ktoś prawił mu jakieś cytaty.
- Baka! - spojrzał na Lariske "wzrokiem szatana". - Nie będzie mi ktoś mówić cytatami. A poza tym nie potrzebuję Waszego współczucia! To nie było do Was. - zeskoczył z drzewa. - Jest dobrze! - uśmiechnął się szeroko. - To co, idziemy gdzieś...? Czy będziemy tu tkwić wiecznie? Można się wybrać na jakieś ciacho czy coś... Głodny jestem. - odwrócił się od towarzyszy i wyjął kolejnego papierosa. Zapalił.
Był zły na siebie, na nich, na siebie i znów na nich. Ale nie do końca... To była tylko i wyłącznie jego samego wina. Po co rozdrapywać rany? I jeszcze ten tekst "jest dobrze" chociaż sam wiem, że to nie prawda... Brunet ponownie spuścił głowę. Nie chciał, aby go widzieli. Był smutny, zły, i Bóg wie, co jeszcze. Zachowywał się jak dziecko. Nie potrafił sobie z tym wszystkim radzić. Wciąż przed jego oczami tkwiła postać płonącego domu... Rodzina, Kaoru, tata i mama... Kaoru. Jego czerwone włosy, ten sam uśmiech, co Viorel'a kiedy zdarzyło się, że brunet się uśmiechał. Byli za bardzo do siebie podobni... Nie. Wcale nie byli podobni. Byli inni. Ale łączyło ich to samo; smutek w oczach. Spojrzenie, które dość widziało, mądre spojrzenie. Kaoru był tak jakby połową Viorel'a, więc ten czuł, że stracił cząstkę siebie.
Chłopak uniósł głowę i odwrócił się do towarzyszy. Starał się "jakoś ogarnąć".
- Nie znam za bardzo okolicy, więc Wy prowadźcie. - powiedział tym swoim lekko znużonym, pełnym arogancji głosem. Powrócił stary Viorel... Ale on dobrze wiedział, że w tym momencie musi zachowywać się jak najbardziej naturalnie - o ile tak można nazwać wcześniejsze zachowanie Viorel'a, aby nie zauważyli, że te wydarzenia sprzed 10 lat w jakiś sposób na niego wpłynęły.
 
     
Navaho
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-06, 16:47   

Navaho zastanawiał się nad przeszłością Viorela. Musiał bardzo wiele przeżyć.
Jak na razie wiedział, że jego brat zmarł i bardzo bolało to szatyna.
Może z czasem on i Lariska dowiedzą się czegoś więcej o chłopaku...
Blondyn wyciągnął telefon z kieszeni i spojrzał na godzinę, którą
pokazywał. Zastanowił się gdzie zabrać towarzyszy, po czym przypomniał
sobie o świetnym barze w centrum miasta. Nie zwlekał dłużej i rzekł do
towarzystwa:
- W sumie i ja trochę zgłodniałem. Okej, więc chodźmy. Znam fajny
bar w mieście. Mogę was tam zaprowadzić... A, i jakby co- ja
stawiam...

Uśmiechnął się do nich, po czym ruszył spokojnym krokiem w stronę centrum...


[Z.T][/center]
 
     
Lariska
[Usunięty]

Wysłany: 2014-04-12, 16:15   

Dziewczyna wzruszyła ramionami. Nie miała nic do roboty. A kakaem czy gorącą czekoladą by nie pogardziła. Wyjęła komórkę i spojrzała na godzinę. E tam, spoko. Schowała telefon do kieszeni i ruszyła za blondynem. Ciekawiło ją jak wygląda ta kawiarenka czy restauracja. I jak daleko jest od akademika.

z.t
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna


Toplisty
    Toplista stron Anime&Manga Halo PBF Toplista Anime Strefa Toplista Anime I love PBF Internetowe gry online, gry przeglądarkowe, MMORPG, MMO, RPG online Toplista gier PBF Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry Online .: ANIME TOP100 :. BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg ~**~ The Best Of PBF - Play By Forum Toplista Ranking Fabularnych For RPG! Najlepsze fora PBF w sieci!
Wymiana

stat4u
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 8