~Our High School~ Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Opuszczona fabryka
Autor Wiadomość
Hisako


Imię i nazwisko: Hisako Mazuka
Wiek: 22
Ubiór: O.f: Czarna top bluzka, krótka kurtka skórzana , szorty, buty na obcasie.//N.C: Koronkowy stanik, krótka spudniczka, ciemne bolero
Miejsce: Opuszczona fabryka ; Night Club
Wygląd: Ciemne włosy i jasnych oczy. Wzrost nie przekraczający 170cm.
Ekwipunek: portfel, telefon, mała wódka
Dołączył: 11 Lut 2015
Posty: 51
Wysłany: 2016-01-22, 13:17   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool....estes-vt480.htm


Powstrzymała się od uśmiechu. Poczuła się jak w filmie. Dwie postaci rozmawiające wyciętymi z ich myśli słowami. Samą sentencję tego wszystkiego co można było by powiedzieć. A mimo lakoniczności rozmowy rozumiejące o co chodzi.
- Chyba pięciu- odparła przywołując obraz jaki widziała przed chwilą przez okno. Jednak nie była pewna. Nie wpadła na to by policzyć mężczyzn idących w ich kierunku. Teraz wydało jej się to rozsądne. Wówczas bardziej martwiło ją to, że mimo wszystko ktoś szedł do miejsca w którym przebywała. Nie zdążyła nic więcej powiedzieć. Chociaż w sumie nie miała tez wiele do powiedzenia. Za plecami jasnowłosego. Do przedsionka, w którym się spotkali ktoś był. Kroki i gruby głos jakiegoś mężczyzny, mówiącego coś. Hisako przeniosła jasne spojrzenie z towarzysza na wejście po czym z lekkim uśmiechem schowała się za ścianę o którą oprała się jeszcze sekundę wcześniej. Teraz przyglądała się schodom. Mogła zejść niżej, albo udać się znów na górę. Miała plan cichej ewakuacji ale ciekawość brała w niej górę. Chciała wiedzieć co robią tu te osoby. Dlatego nie ruszyła się.
_________________
 
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2016-01-24, 06:18   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Patrzył na nią spokojnie, choć w głowie obmyślał jak może rozpocząć się rozmowa z przybyłymi osobnikami. Pięciu? No to nieciekawie. Dwóch, czy trzech to jeszcze byłby spokojny. W ogóle czy naprawdę musiał ktoś tu przyjść? Zaczynało go to irytować, głównie dlatego, że nie mógł odpocząć w samotności. Drgnął słysząc głos i spojrzał za siebie. Nie brzmiał na byle szczeniaka. Odwrócił się spowrotem do przodu chcąc spojrzeć na dziewczynę i kazać jej zmiatać albo chociaż się ukryć, ale widocznie była na tyle inteligentna, że sama postanowiła to zrobić. Ulżyło mu. Choć to dziwne. Pytanie co on powinien zrobić. Schować się? To nie w jego stylu. Jednak wydawało najbezpieczniejszą opcją. Znając ludzi, którzy tu przychodzą większą grupą przyczepią się do niego właściwie bez powodu. A przecież mogliby pozwolić mu spokojnie wyjść głównym wejściem, co właśnie najchętniej by Ourell zrobił. Z drugiej strony nie miał ochoty nigdzie sie ruszać. Przecież był tu pierwszy, więc z jakiej racji miał uciekać przed jakimiś zapewne wyszczekanymi mięśniakami? Chyba za długo myślał o tym co zrobić, bo za moment usłyszał zbyt wyraźne kroki, a za chwile ich brak. Wstał leniwie i spojrzał na wejście w którym stała szóstka mężczyzn. Albo czarnowłosa źle policzyła, albo jednego nie zauważyła. Choć brał też pod uwagę, że zwyczajnie strzelała ilu ich było. Coś zaczęli mówić jednak Jerys nie słuchał. Skupił się na ocenie osobników. Dwóch wyższych od niego, jeden kurdupel i trzech niewiele niższych od niego. Tak jak myślał... większość przypakowana co sprawiało, że ten jeden grubas wyglądał przy nich dość zabawnie. No i co tu zrobić? Najchętniej położyłby się ponownie na kanapie. Ale jeżeli ich zignoruje to zapewne sie zirytują. Problem też taki, że od samego początku nie słuchał ich wypowiedzi. Westchnął cicho.
- Czegoś szukacie? - Zapytał leniwie co wyraźnie ich zdziwiło. Stojący po prawej stronie, ten najniższy, bo to chyba prawda, że oni są zawsze najbardziej wyszczekani, odezwał się pierwszy.
- Nie słyszałeś co do Ciebie mówiliśmy?!
- Jakoś... nie bardzo słuchałem. - Przyznał szczerze. I chyba sobie tym już nagrabił u nich. Uznali go za cwaniaczka, a przecież ich zdaniem każdy powinien sie ich bać i robić co każą.
- Zmiataj do domu! Teraz my zajmujemy to miejsce.
- Jeżeli szybko sie uwiniecie to przeżyje waszą obecność i poczekam aż sobie pójdziecie - popatrzył na nich wyczekując reakcji. W sumie nie przemyślał tego i raczej wątpił by poszli na taki układ. Właściwie to mogli by po prostu wyjść i każdy byłby zadowolony. No... przynajmniej on.
- Nie pozwalasz sobie za dużo?! - Zapytał z irytacją najwyższy z nich na co Ourell jedynie westchnął.
_________________
 
     
Hisako


Imię i nazwisko: Hisako Mazuka
Wiek: 22
Ubiór: O.f: Czarna top bluzka, krótka kurtka skórzana , szorty, buty na obcasie.//N.C: Koronkowy stanik, krótka spudniczka, ciemne bolero
Miejsce: Opuszczona fabryka ; Night Club
Wygląd: Ciemne włosy i jasnych oczy. Wzrost nie przekraczający 170cm.
Ekwipunek: portfel, telefon, mała wódka
Dołączył: 11 Lut 2015
Posty: 51
Wysłany: 2016-01-24, 16:42   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool....estes-vt480.htm


Nie przyszło jej długo czekać. Ledwo co zdążyła ukucnąć i oprzeć się o ścianę, a już podjęto rozmowę. No albo coś co na pozór miało ją przypominać. Bowiem wyglądało na to, że obie strony chcą być górą i zadawać pytania. Słuchała jak jej 'mniej nieznajomy' odpowiada nowym przybyszom z tą samą dozą suchości, z jaką mówił do niej. A przynajmniej tak jej się wydawało. Chociaż w sumie, bardzo możliwe, że teraz jakieś inne emocje dało by się wyczuć w jego słowach. Tyle tylko, że Hisako nie znała blondyna i nie miała zielonego pojęcia, czy tak jest. Pozwoliła sobie na uśmiech przy ostatniej wypowiedzi Ourell'a. Już widziała w wyobraźni jak ktoś, chcący załatwić swoje 'mroczne' sprawy, zgodzi się na to aby ktoś siedział sobie i słuchał. W sumie to może i by sobie nie przeszkadzali gdyby grupa zamiast w tę stronę poszła w drugą. Tak jak Hisako, kiedy już dryblas uznał, że mu nie przeszkadza. Tylko problem w tym, że wszyscy uważali akurat to pomieszczenie za główne. W bardziej opuszczonych częściach najczęściej przesiadywali ćpuni. Szczególnie dużo ich według Mazuki było w piwnicach. Ale może miała tylko takie przeświadczenie, z powodu tego, że pewnego razu jakiś naćpany jegomość wylazł z podziemi i mamrocząc coś do ściany oddalił się. Wszystkich w tedy zatkało na sekundę albo dwie. Bowiem trwała wówczas kłótnia o wygrane pieniądze. I nagłe pojawienie się tamtego człowieka wybiło wszystkich z rytmu.
Dziewczyna jednak otrząsnęła się. Ktoś właśnie warczał aby jasnowłosy spierdalał jeśli mu życie miłe. Nie był jednak to ten sam głos co uprzednio. Ten był niższy i bardziej nabuzowany. Jak by ktoś już wcześniej był zły, a sytuacja w jakiej się znajdował wkurwiała go jeszcze bardziej. Rozważała przez chwilę wyjrzenie zza rogu i przejrzenie się sytuacji. Jednak bardzo możliwe, że twarze nieświadomych jej obecności zwrócone są pośrednio w jej kierunku. W chwili gdy znów ktoś coś powiedział, zaczął dzwonić jej telefon. Zagłuszając padające słowa. Był to naprawdę najgorszy moment na ucięcie sobie pogawędki. Dzwonek rozbrzmiewał echem. W panience wyjęła urządzenie i położyła na ziemi po czym puściła się pędem i przy tym najciszej jak potrafiła, w kierunku schodów. Wbiegając na wyższe piętro i zatrzymując się dopiero w miejscu niewidocznym z dołu. Wzięła głęboki wdech i wydech zginając siew pół. Bowiem dostała kolki.
_________________
 
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2016-01-24, 17:22   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Westchnął przeciągle, wręcz jakby na pokaz i ze zrezygnowaniem poczochrał dłonią swoje włosy. Raczej nie odpuszczą. Choć właściwie wiedział to od początku, ale przecież mógł mieć nadzieję, prawda? Na - jak to uznał, drobną groźbę uśmiechnął się mimowolnie. Przez co oczywiście nie mogło się obejść bez pytania co go tak bawi. Najchętniej odpowiedziałby, że oni i właściwie miał taki zamiar. Ale nim zdążył do jego uszu dotarła kolejna wypowiedz. Jednak nie skupił sie na niej, a na dźwięku dzwonka zza ściany. Wydał z siebie cichy odgłos niezadowolenia. Czy tej dziewczynie jest życie nie miłe? Raczej nie zrobiła tego celowo, ale czy naprawdę nie mogła go wyciszyć przed wejściem do fabryki? Ourell sie nawet nie odwrócił. Wzrok skupiony miał na grupce mężczyzn, którzy wyraźnie wyglądali na zdezorientowanych. Niestety nie na długo, bo zaraz zaczęli coś mówić między sobą i trzech z nich już ruszyło w stronę z której dochodził odgłos dzwoniącego telefonu. Jerys podejrzewał, że ciemnowłosej panienki już dłuższą chwile tam nie ma. Dźwięk dzwonka był nieco inny niż na samym początku, więc raczej już nie trzymała go w ręce. Prawdopodobnie leżał na ziemi. Naprawdę... powinien przestać wszystko analizować w głowie. Chyba mu to z woja zostało.
- Oi, a wy dokąd? - Zapytał w tym samym momencie rzucając w głowę jednego z nieznajomych uprzednio podniesiony kamień. Nie ma to jak sie narażać i tylko bardziej irytować przeciwnika. Ale co poradzić. Wolał żeby nie znaleźli dziewczyny. Miał przed oczami czarny scenariusz. To pewnie też przez wojsko. W końcu naoglądał się takich scen... czemu akurat tego nie mógł zapomnieć? Do jego uszu dotarły przekleństwa, a także liczne przezwiska, choć one nie robiły mu żadnej krzywdy. Nie miał jednak zamiaru czekać, aż uznają, że trójka z nich się nim zajmie, a reszta pójdzie sprawdzić kto sie tu jeszcze kręci. Ruszył się z miejsca i to z o wiele większą prędkością niż można go było dziś dostrzec przechadzającego się po budynku. W jednej chwili pociągnął za kaptur jednego z wcześniej oddalających się nieproszonych gości i położył go na ziemi. Drugiego, który stał zaraz obok również wywrócił podcinając mu nogi. Niestety nie dało mu to możliwości by uniknąć nóż trzeciego z nich. Na szczęście został jedynie draśnięty w policzek, przez zrobienie uniku, choć za wolno. Po chwili już jednak poczuł spływające po twarzy krople krwi. Uśmiechnął się mimo to. To sie źle skończy.
_________________
 
     
Hisako


Imię i nazwisko: Hisako Mazuka
Wiek: 22
Ubiór: O.f: Czarna top bluzka, krótka kurtka skórzana , szorty, buty na obcasie.//N.C: Koronkowy stanik, krótka spudniczka, ciemne bolero
Miejsce: Opuszczona fabryka ; Night Club
Wygląd: Ciemne włosy i jasnych oczy. Wzrost nie przekraczający 170cm.
Ekwipunek: portfel, telefon, mała wódka
Dołączył: 11 Lut 2015
Posty: 51
Wysłany: 2016-02-02, 14:15   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool....estes-vt480.htm


Mężczyzna, który oberwał kamieniem obrócił się trzymając dłoń w obolałym miejscu.
- Tyyy...- warknął mrużąc oczy z wściekłości, bądź w bólu. A może i z jednego i drugiego. W pierwszej chwili cała scena wydawała się być bardzo statyczna. Zapewne każdy z mężczyzn analizował co właśnie się wydarzyło. Jednak w kolejnej sekundzie dwóch dryblasów będących najbliżej Ourella rzuciło się na niego. Chwycili go za ramiona, chcąc uniemożliwić mu kolejne ataki. Ugodzony kamieniem, też zbliżył się ku niemu. Warczał jakieś przezwiska podpasając rękawy. Dwaj inni nadal stojący w wyjściu ruszyli za nim. Ale zostali odgonieni machnięciem ręki. Na co znów ruszyli ku wcześniej obranemu kierunki. Podnieśli dzwoniące urządzenie z podłogi i wyłączyli je. Za czym nastała dziwna cisza w całym budynku. - Idź na górę, ja zejdę - rzekł pół szeptem jeden do drugiego. Po czym rozdzielili się na schodach. Hisako nie miała pojęcia co zdarzyło się na dole. Chociaż przez cały czas próbowała usłyszeć choćby słowo, muzyka dobrze zagłuszała wszystko. Gdy ktoś wyłączył połączenie zesztywniała w napięciu. Nie była pewna czy ktoś znalazł urządzenie czy może dobijająca się osoba zrezygnowała. Stawiała jednak na to pierwsze. Z dołu doszły do niej jakieś słowa. Jednak wypowiedziane na tyle cicho, że nie znała ich sensu. Cofnęła się o parę kroków i pochwyciła w dłonie kawałki szkła, walające się u jej stup. Ostrożnie, aby nikt nie usłyszał jak idzie znów zbliżyła się do schodów. Ktoś po nich szedł. Równie ostrożnie jak ona, jednak zaradzało go skrzypienie podeszew. Przymknęła na chwilę powieki by lepiej słyszeć jak zbliża się owa osoba. Mężczyzna zaszeleścił ubraniem. A zaraz po tym brunetka usłyszała odgłos odbezpieczanej broni. „A więc będziesz strzelać” mruknęła w myślach i wiedząc, że ma przewagę przygotowała się do, rzutu okuciami gdy tylko ów człek wychynie zza rogu. Jak pomyślała tak zrobiła. Nawet nie zastanawiając się czy to dobra decyzje. Cisnęła szkłem w nic nie spodziewającą się twarz nieznajomego. Mężczyzna zaklął głośno równocześnie strzelając w podłogę i cofając się o krok do tyłu. Na usta dwudziestolatki wkradł się lekki uśmiech i znów puściła się biegiem. Tym razem skręciła jednak wcześniej. Gdyby biegła do schodów prowadzących w dół, była by zbyt długo na linii strzału. Słyszała za sobą odgłos kroków. Wbiegła w korytarz prowadzący do pomieszczeń biurowych. A albo przynajmniej tak wyglądających. Było tu dużo małych pokoików. Schowała się w jednym i zaraz zorientowała się, że był to błąd. Nie było stąd wyjścia.
_________________
 
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2016-02-21, 23:51   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


No i masz babo placek. Jak on kocha gdy inni ograniczają mu ruchy. A tak się właśnie przecież stało.
Zdecydowanie tego nie pochwalał. Nawet spojrzał na jednego z nich i skrzywił się lekko na twarzy.
- Śmierdzisz, nie mogłeś chociaż wcześniej zażyć kąpieli? - zapytał z nutką żartu w głosie i spojrzał na trzeciego z przeciwników, który podszedł do niego. I to akurat ten od którego zaczął czyli musiał być bardzo zirytowany przez ból który rozchodził się w miejscu uderzenia kamieniem. Kiedy Ourell dostrzegł, że dwóch pozostałych zostało odgonionych na pokaz wygiął usta w podkówkę. Nie będą się z nim bawić? Normalnie pomyślałby pewnie "trudno", ale przecież nie bez powodu te typki poszły w inną stronę. Dziewczyna nie była w tej chwili bezpieczna. Że też człowiek przejmuje się życiem innych. Co z tą ludzką naturą... Jerys był zbyt pochłonięty faktem, że tych dwóch zniknęło mu z pola widzenia, przez co w ogóle nie zwracał uwagi na tego, który był przed nim. Ba, w końcu bezczelnie próbował się przechylić by spojrzeć na jego plecy. Ale niestety jego zachowanie zostało odebrane za kpiące. Żeby zwrócić na siebie uwagę mężczyzna z bólem głowy zamachnął się w niego zaciśnięta pięścią. Ale to nie tak, że blondyn całkowicie go ignorował, w końcu dostrzegał co ten robi. Natychmiastowo i gwałtownie się pochylił przez co pociągnął lekko zdezorientowanych mężczyzn, którzy go trzymali. Uśmiechnął się lekko i głową przyłożył w brzuch stojącego przed nim przeciwnika dzięki czemu ten momentalnie złapał się za bolące miejsce. W tym momencie Ourell drgnął nerwowo na dźwięk wystrzelonego z broni pocisku. Spojrzał w stronę schodów i zaklął zaciskając zęby. Bez problemu stanął na jednej nodze, by drugą momentalnie uderzyć w brzuch kolejnego z przeciwników. Dzięki temu jego jedna ręka została uwolniona, a odzyskanie wolności także przez druga była już kwestią paru sekund, w których to Jerys sprawnie wykonał dwa ciosy. Nie przejmował się czy ktoś do niego podchodzi czy też nie, po prostu ruszył biegiem na schody. Góra? Dół? Nie, strzał zdecydowanie pochodził z wyższych partii budynku, dlatego to też w tamtą stronę ruszył. Dostrzegł krople krwi jednak nie zatrzymywał się. Ale to oznaczało, że któreś z nich krwawiło. Ona czy oni? I czy oboje za nią poszli? A może sie rozdzielili? Swoją drogą czy nie powinien iść bardziej ostrożnie? I w tym samym momencie wybiegł na korytarz na którym dostrzegł dobre paręnaście kroków przed nim typka z pistoletem. Szedł celując przed siebie, a gdy usłyszał chłopaka momentalnie w niego wycelował.
- Kurwa po raz drugi - burknął blondyn i uniósł ręce w górę trzymając je na wysokości głowy. Będzie kicha jeżeli jednak postanowi strzelić. Zresztą zaraz pojawi się tu i zapewne reszta zgrai i to bardziej wkurzona niż przy ich pierwszym wymienieniu spojrzeń.
_________________
 
     
Hisako


Imię i nazwisko: Hisako Mazuka
Wiek: 22
Ubiór: O.f: Czarna top bluzka, krótka kurtka skórzana , szorty, buty na obcasie.//N.C: Koronkowy stanik, krótka spudniczka, ciemne bolero
Miejsce: Opuszczona fabryka ; Night Club
Wygląd: Ciemne włosy i jasnych oczy. Wzrost nie przekraczający 170cm.
Ekwipunek: portfel, telefon, mała wódka
Dołączył: 11 Lut 2015
Posty: 51
Wysłany: 2016-05-04, 20:06   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool....estes-vt480.htm


Rozejrzała się po pomieszczeniu, Ale poza przewalonym biurkiem i rozwaloną na drzazgi szafką nie było to nic wartościowego. Naprawdę nic, żadnej dziury w suficie gdzie mogła by się wspiąć. Przyjrzała się szczątkom dawnego umeblowania. Zawsze da się zrobić coś z niczego. Nawet jeśli sytuacja wygląda tak fatalnie. W końcu chwyciła za ułamaną nogę stołu. Wyważyła ją w rękach i zamachnęła się w powietrzu. Fakt marne szanse ma przy pistolecie ale zawsze może udawać, że jest świetną szermierką. Mimo dramatu sytuacji rozbawiło ją to, i lewo powstrzymała uśmieszek, który chciał się wkraść na jej usta. Chciała już stanąć za drzwiami, aby wrazi poszukiwań nieznajomego znów mogła by go zaskoczyć, a to było jej jedną z niewielu możliwości zdobycia przewagi. Tylko, że nikt nie szedł korytarzem. "Odpuścił sobie?" coś jej nie pasowało. I w tedy sobie przypomniała, że przecież blondyn może mieć przez jej telefon problemy. Jak wytłumaczył jej telefon i ten strzał, a może jest po ich stronie. Postanowiła to sprawdzić, chociaż pewnie było to wielką głupotą, ale ciekawskie stworzenie z niej było. A już nie pierwszy raz stawia wszystko na jedną kartę. Wyszła ostrożnie i ku swemu zdumieni hol okazał się pusty. Kątem oka ujrzała wentylator. I wpadła chyba na najgłupszy pomysł tego dnia i może nawet w swoim życiu. Korzystając ze śmieci które były obok niego wspięła się i oderwała luźną katę szybu. Wyobrażając sobie, że wygląda jak postać z jednego z filmów akcji wlazła do niego i ruszyła w kierunku głównego korytarza. Gdzie już zebrał się cały gang wokół blondyna. Zatrzymała się w miejscu gdzie z oku mogła spojrzeć na całą scenę. Jedną z rzeczy, która rzuciła jej się w oczy był fakt, że nikt nie patrzył się w jej stronę. Chociaż gdyby się patrzyli to pewnie zaczęła by panikować. Ciasno, brudno i jeszcze by do niej celowano. Korzystając z okazji, bo przynajmniej jej się wydawało, że jest dobra, zaczęła poruszać kratą. Ale ta nie była przyczepiona tak lekko jak wcześniejsza. Bojąc się, że narobi zbyt dużego hałasu zaczęła szukać jakiegoś innego sposobu by wyskoczyć z szybu.
_________________
 
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2016-07-22, 21:41   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Myślał, że ma przekichane. Choć szybko starał się przeanalizować sytuacje i znaleźć z niej wyjście. Oczywiście wygodne dla siebie. Nie obracał głową, choć przesunął wzrokiem po podłodze z nadzieją, że leży na niej coś co mogło by mu się przydać. Jak w grach. Gracz chodzi postacią, przeszukuje lokacje i zbiera różne przedmioty, które później może użyć. Choćby do pokonania przeciwnika. Problem w tym, że Ourell w momencie, w którym by się pochylił by coś podnieść otrzymałby też kulkę. Zabawne bo ta chwila wywoływała u niego dziwną ekscytacje. Dawno tego nie czuł. Dawno też nie był w takiej sytuacji. Zaraz jednak pojawiła się reszta typków. Przeklną w myślach. Teraz to by mu się kumpel z woja przydał. W końcu oboje robili takie "zabawne" rzeczy. Ale.. moment. Jak on miał na imię? Huh, blondyn zapomniał na moment o gościach, którzy go okrążyli orientując się, że jego pamięć po raz kolejny szwankuje. Znał powód... przyczynę z jakiej jego wspomnienia zanikały, ale i tak...
- Oi! Słuchasz mnie?
- Nie, nie bardzo. - Odpowiedział bezczelnie Jerys do jednego z mężczyzn, który zadał mu pytanie. No dobra, po prostu chciał być szczery i tyle. Też przez zamyślenie nie za bardzo zastanowił się nad skutkami swojej odpowiedzi. Oczywiście jego szczerość nie przypadła pytającemu do gustu. Pozostałym zresztą też nie. Jeden podszedł i bez zastanowienia wymierzył cios pięścią w jego twarz. Ourell momentalnie opuścił ręce, zacisnął zęby i spojrzał z mordem w oczach na stojącego przed nim. Już był gotów odpłacić się tym samym co otrzymał, gdy kątem oka zerknął na pistolet. No tak, nie mógł nic zrobić. Gdyby dostał w rękę czy nogę to tam nic, ale już inne miejsce mogłoby być problematyczne. A szpitale wciąż są znienawidzonym przez niego miejscem. Sam nie był wstanie wytłumaczyć dlaczego, ale spojrzał w bok. Dostrzegł dziewczynę. Dopiero teraz. Długo jednak nie utrzymał na niej wzroku. Spuścił lekko głowę, a zaraz zaczął się śmiać. Każdy byłby zdziwiony jego zachowaniem. Oczywiście "przeciwnicy" Jerysa również byli.
- Co to za scena z filmu? - Nie mógł się powstrzymać od śmiechu.
- Co niby jest takie zabawne!? - Wyraźnie zaczynał irytować grupkę mężczyzn. W tym momencie jednak można było usłyszeć huk. Wentylacja w której skryła się Hisako nie była już na tyle wytrzymała by móc ją dłużej utrzymać. Dziewczyna na pewno nie ważyła dużo, ale wystarczająco by wylądować na ziemi. Budynek w końcu do najnowszych nie należał. Ourell korzystając z zaskoczenia swoich nowych "kolegów" szybkim krokiem zbliżył się do tego, który trzymał spluwę. Wykręcił mu rękę wyrywając pistolet. Chłopaka przycisnął przedramieniem za jego gardło do swojego torsu. Cofnął się z trzy kroki i wymierzył w stronę reszty.
- To co? Bawimy się dalej? - Uśmiechnął się.
_________________
 
     
Hisako


Imię i nazwisko: Hisako Mazuka
Wiek: 22
Ubiór: O.f: Czarna top bluzka, krótka kurtka skórzana , szorty, buty na obcasie.//N.C: Koronkowy stanik, krótka spudniczka, ciemne bolero
Miejsce: Opuszczona fabryka ; Night Club
Wygląd: Ciemne włosy i jasnych oczy. Wzrost nie przekraczający 170cm.
Ekwipunek: portfel, telefon, mała wódka
Dołączył: 11 Lut 2015
Posty: 51
Wysłany: 2016-10-25, 12:04   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool....estes-vt480.htm


Musiała coś postanowić/ Kratka szybu nadal nie puszczała, więc albo musi iść do przodu albo się cofnąć. Przesunęła deskę, która miała robić jej za broń, ale w tym momencie tylko zajmowała jej miejsce. Znów mozolnie zaczęła iść do przodu. Nie lubiła się cofać. Jednak przesunięcie się o kawałek spowodowało, że cała konstrukcja najpierw lekko zadrgała a potem z wielkim rumorem runęła. Przez co dziewczyna już nie była w szybie a na podłodze. Przez parę sekund miała ciemno przed oczami i nie do końca wiedziała co właściwie się stało. Rozewrzała się. Wszyscy poza blondynem wyglądali na zdezorientowanych. Uznając, że nie umrze siedząc na podłodze chwyciła drewnianą nogę i kilkoma susami znalazła się przy najbliższym z jegomości. Nim zdążył zareagować. Nie spodziewał się chyba, że w ogóle Hisako się ruszy, a co dopiero spróbuje go zaatakować. Zamachnęła się swoją prowizoryczną bronią i godziła go w głowę. Po czym z cichym sykiem upuściła drewno na podłogę. Parząc na swoje ręce.
- O kurwa, to bolało- syknął pocierając zaczerwienienia na dłoniach a potem zerkając na mężczyznę, który nie lekko oszołomiony nadal stał na nogach. Co tym bardziej ją zszokowało. W filmach gdy ktoś obrywa w głowę pada na podłogę. A tu co? Najgorsze w tym wszystkim było to, że szok mijał u jej przeciwników i zdała sobie sprawę, że tylko pogorszyła swoją sytuację. Ktoś chwycił ją za ramię zanim zdążyła odskoczyć. Silna ręka przyciągnął ją do siebie i poczuła zimny metal przy twarzy. Przez opadający kurz ujrzała jak Ourell też trzyma zakładnika.
- Wolę liny od broni- mruknęła do trzymającego ją mężczyzny odchylając lekko głowę i uśmiechając się asymetrycznie. Zaraz jednak uznała, że nie może teraz zdechnąć od kulki. Nie wypiła dziś ani kropelki alkoholu... A jak umierać to tylko i wyłącznie badać naprutą jak świnia. Zaczęła już obmyślać jak nakłonić kogoś by pozwolił jej wyjąc setkę z kieszonki kurtki i wypić ją gdy jej uwagę przykuło zdanie wypowiedziane przez jednego z mężczyzn.
- Chyba jesteśmy w impasie, co? - miał gburowaty głos, który nie przywodził na myśl niczego miłego.
_________________
 
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2017-02-07, 11:02   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


To trochę zaskakujące jak sytuacja potrafi szybko się zmienić. Ourell nie raz wychodził z gorszych sytuacji, tylko z tą różnicą, że zawsze ratował swój tyłek, a nie również innych. Może pomijając wojsko. Na wspomnienie o tych czasach niekontrolowanie przycisnął mężczyznę nieco mocniej do siebie czym sprawił, że ten na moment nie mógł złapać oddechu. Szybko jednak zorientował się jak jego ciało samowolnie zareagowało i się opamiętał. Popatrzył na dziewczynę, która już była w podobnej sytuacji co on. Nie, właściwie to nie. W końcu tam to ona robiła za zakładnika. Człowiek próbuje pomóc, traci na wizerunku samotnego i mającego wszystko gdzieś dupka, a tu mu jeszcze utrudniają, Westchnął. I to aż tak wymuszenie głośno. Jakby chciał by każdy zrozumiał, że ma już dość tego wszystkiego. No...gdyby chociaż ktoś mógł zagwarantować, że ta dziewczyna mu się odpłaci. I to w wiadomy sposób.
- Ah! Jestem wkurwiony - rzucił z irytacją i wymierzył bronią w tego, który się odezwał.
- Oddajcie dziewczynę, ja wam oddam tą trzęsidupe i pójdziecie sobie stąd. To przecież takie proste....- znów uśmiechnął się wrednie. Chyba tego nie kontrolował. Taką miał osobowość. Choć takie reakcje raczej nie poprawiały ich sytuacji. Zwłaszcza, że to co zaproponował nie sprawiało, że mężczyźni wychodzili w tym na plus. Jerys nie ma zamiaru nikogo zabijać. Wolałby obejść się bez tego. Jeśli znów wróci okrwawiony do domu co pomyśli jego siostra? No i byłoby kiepsko gdyby wzięli go za kratki. Co prawda nie ma tu kamer. Bez świadków nikt nie wygada. A broń można zabrać ze sobą... zresztą kto by szukał tych typków? Tutaj porządni ludzie raczej też nie zaglądają... Nie. Właśnie sam namawia się do morderstwa. Ale... czy to nie obrona własna? Rozwiązanie zaczęło się wydawać takie proste. Banalnie proste. Aż uśmiechnął się szerzej. Dłoń zacisnął mocniej na pistolecie.
- To bawimy się dalej choć wiadome i tak kto wygra? - On siebie wpędzi do grobu. Prędzej czy później. Zasadniczo poza siostrą i tak nie ma nic do stracenia. Choć chętnie by jeszcze z kimś porobił to i owo przed śmiercią. A czasu na "ostatnie życzenie" raczej nie będzie.
_________________
  
 
     
Hisako


Imię i nazwisko: Hisako Mazuka
Wiek: 22
Ubiór: O.f: Czarna top bluzka, krótka kurtka skórzana , szorty, buty na obcasie.//N.C: Koronkowy stanik, krótka spudniczka, ciemne bolero
Miejsce: Opuszczona fabryka ; Night Club
Wygląd: Ciemne włosy i jasnych oczy. Wzrost nie przekraczający 170cm.
Ekwipunek: portfel, telefon, mała wódka
Dołączył: 11 Lut 2015
Posty: 51
Wysłany: 2017-02-07, 22:46   
   Karta Postaci: http://www.ourhighschool....estes-vt480.htm


Przez krótką chwilę cała sceneria zamarła. Zrobiło się na tyle cicho, że przez ten moment stagnacji dało się słyszeć jak gdzieś w oddali krople wody spadają na coś metalowego. Jedna strona, zastanawiała się zapewne jakom decyzję powinni podjąć. Zasadniczo mieli przewagę. Ale nawet jeśli tak było blondyn wyglądał na kogoś gotowego do szalonych posunięć. A to niebezpieczna tendencja, dobrze o tym wiedzieli. Mężczyźni jeszcze przez chwilę wymieniali między sobą spojrzenia.
- Proste było też jakbyście to wy odeszli, to nie miejsce na schadzki- odpowiedział spokojnie chyba najwyższy z ich. Hisako poczuła jak trzymający ją nieznajomy popuszcza uścisk gdy zaczęła się wymiana zdań. Zauważyła w tym swoją szansę. Jej jedna ręka po malutku zaczęła wędrować ku kieszonce w której miała ukrytą buteleczkę.
- A może po prostu zabijemy całą trójkę i będzie po problemie?- spytał zniecierpliwionym głosem jeden z niższych celując przy tym bronią w swojego towarzysza.
- o chujłeś?!- trzymany przez Jerysa mężczyzna zaczął jeszcze bardziej panikować.
Padło jeszcze parę krótkich zdań które miały rozstrzygnąć czy chcą zabijać wszystkich czy iść na wymianę. Całą jednak wymianę przerwał głośny brzęk szkła. W casie gdy oni prowadzili dyskusję brunetce udało się chwycić koniuszkami palców buteleczkę. Nawet udało jej się ją wyjąć z kieszeni. Jednak nie na długo, ponieważ tylko gdy materiał uwolnił jej trunek ten jej się wysmyknął i roztrzaskał się. Na jej twarz weszło coś co przypominało wielkie przerażenie i rozpacz. Jednym mocnym szarpnięciem uwolniła się z uścisku i upadła na kolana. Co w sumie uratowało jej poniekąd życie. Trzymający ją mężczyzna nacisną spust gdy tylko dotarło do niego, że zakładniczka się uwolniła. Drżącymi rękoma Hisako dotknęła kałuży. Ostry piekący ból przeszywał jej nogi a krew mieszała się z wódką. Ale czy to wszystko mogło się teraz liczyć skoro straciła możliwość zginięcia pod wpływem?
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna


Toplisty
    Toplista stron Anime&Manga Halo PBF Toplista Anime Strefa Toplista Anime I love PBF Internetowe gry online, gry przeglądarkowe, MMORPG, MMO, RPG online Toplista gier PBF Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry Online .: ANIME TOP100 :. BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg ~**~ The Best Of PBF - Play By Forum Toplista Ranking Fabularnych For RPG! Najlepsze fora PBF w sieci!
Wymiana

stat4u
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 8