~Our High School~ Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Plaża
Autor Wiadomość
Pandora 


Imię i nazwisko: Pandora Willow
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Ubiór: http://bitly.pl/u75Kk pierwszy od lewej
Wygląd: Ciemnoróżowe włosy, szare oczy, 178cm wzrostu.
Ekwipunek: Torba > szkicownik, zestaw ołówków, telefon, woda, tabletki antykoncepcyjne, kondomy, notatnik, czekoladowe gwiazdki, słuchawki, więcej czekoladowych gwiazdek, aparat
Dołączyła: 17 Wrz 2015
Posty: 15
Wysłany: 2015-09-19, 21:01   
   Karta Postaci: http://bitly.pl/Ax6Lr
   Karta Relacji: http://bitly.pl/oiEfV


- Po pierwsze - powiedziała na wydechu, ponowiła głęboki wdech i dopiero potem powtórzyła próbę. - Po pierwsze, to zastanów się, dlaczego jako jedyna z nauczycieli mieszkam w akademiku. Oczywiście powiedzieli wam, że to dla bezpieczeństwa, ale to totalna bzdura. Od tego jest personel akademika, nie szkoły.
Zrobiła na chwilę pauzę, by dziewczyna mogła poukładać sobie hipotetyczne sytuacje jak do tego doszło.
- Jestem totalnie spłukana. A właściwie byłam, teraz wychodzę już na prostą. - zmarszczyła brwi, zastanawiając się, jak wspomnieć o sponsorze, by Eva nie zrozumiała tego opacznie. - Gdy studiowałam, jeden z profesorów docenił moje prace. Szybko okazało się, że tylko niektóre. Widział we mnie potencjał, więc zgodził się opłacać częściowo moje studia, bym nie musiała z nich rezygnować. Oczywiście wszystko miałam zwrócić, gdy tylko się odkuję na swoim. No ale cóż... nie szło mi. Nawet bardzo - zaśmiała się, na początku nerwowo, potem szczerze.
- Nagle obudziła się w nim dusza filantropa. Stwierdził, że za każdy opłacony przez niego semestr przyjmie w zapłacie mój obraz. Problem w tym, że wymaga pewnego poziomu. Chciał, żeby miały w sobie, to "coś", co mają niektóre obrazy z początku moich studiów - kontynuowała, nie zwracając uwagi, że zaczyna nieco nerwowo gestykulować, przez co kok na jej głowie całkowicie się rozwalił.
- Wszystkie te obrazy przedstawiały moje ówczesne dziewczyny. Nie wystrasz się, ale po prostu stwierdziłam, że uda mi się namalować coś podobnego, gdy wezmę za modelkę kogoś, kto mi się bardzo podoba. Musiałam chociaż spróbować. Z pieniędzy ze szkoły ledwo starcza mi na życie, na rodzinę nie mam co liczyć - zaczęła się tłumaczyć, mając nadzieję, że chociaż trochę ruszy to empatię Evy. - Potrzebuję tych pieniędzy, a ty masz właśnie to "coś" - dokończyła, patrząc pewniej w oczy dziewczyny.
Nie starczyło jej już odwagi, by wspomnieć, że wszystkie poprzednie obrazy były aktami, więc pozując w stroju kąpielowym i tak prosi ją o mniej, niż planowała.
 
     
Eva 
I'm a freak.


Imię i nazwisko: Eva Marika Jerys
Wiek: 17
Klasa: IIIB
Orientacja: Hetero
Multikonto: No jest
Ubiór: Czarne glany z niebieskimi sznurówkami, czarne rurki, czarna bokserka, niebieska koszula w kratę./Strój kąpielowy i biała koszulka ze Stitchem
Miejsce: Boisko/Plaża
Wygląd: Rudzielec o miodowych oczach. Liczy sobie 172,5cm wzrostu z jakże zacnym biustem z głęboką miseczką C.
Ekwipunek: Plecak, telefon, słuchawki, obrączka na lewej ręce
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Wrz 2014
Posty: 41
Wysłany: 2015-09-19, 21:43   
   Karta Postaci: http://urwij.pl/evcia


Tak naprawdę nic jej nie obchodziło to, że mieszka w akademiku. W końcu ona mieszkała w mieszkaniu razem z bratem. Więc po co miała wściubiać nosy w sprawy tych idiotów, którzy tłoczą się razem w akademiku? Jakby stancja nie była wygodniejsza... A sama nie raz widziała ogłoszenia i to naprawdę za niewielką kwotę najmu... Znów założyła rękę na rękę. Spodziewała się, że zaraz usłyszy jakąś głupią bajeczkę jaka to jest ona biedna, że och i ach, los ją pokrzywdził i w ogóle emosek. Cóż... Eva jest bezduszna? Prawdopodobnie. Ale osoby najbardziej pokrzywdzone przez los nie użalają się nad sobą, ale robią wsyztsko, aby jakoś było dobrze. Ziewnęła, i po chwili, tak jak się spodziewała, usłyszała historię z życia jej rózowowłosej nauczycielki. Łał! Jakie to było ciekawe! Aż Evka prawie zasypiała na stojąco. Och? Ona ma w sobie "to coś"? Dobre sobie. Niech ktoś jeszcze powie, że Willówna się w niej zakochała, a będzie to historia idealna. O... do tego okazuje się, że Pandora jest lesbijką. No świetnie. Ale mimo wsyztsko Jerysówny nie obchodziła jej historia i to, ze nie umiała poradzić sobie w życiu. Jak widać... Ich nauczycielka była najlepszym przykładem na to, co czeka ludzi po akademii sztuk pięknych. Nie zostaje jej nic innego, jak usiąść pod kościołem i żebrać. Z tego na pewno lepiej by wyżyła. Dlatego Eva myśli o swojej przyszłości i chce iść na studia, które przynajmniej dadzą jej jakieś możliwości w przyszłości. Mimo wsyztsko chciałaby żyć jak normalny człowiek, a nie znaleźć jakiegoś naiwniaka i wyjść bogato za mąż - tak jak planują to niektóre z jej rówieśniczek.
- I dlatego mam pozować nago, aby później jakiś podstarzały, tłusty dziad mógł sobie walić konia do mojej podobizny? - uniosła jedną brew do góry, patrząc na różowowłosą. - Nie ma mowy. Jak dla mnie to możesz się z nim nawet przespać, aby to mu wynagrodzić. To już twój problem. - teraz... Jakoś samo tak wyszło, ze nie obchodziło ją to, by mówić do niej per pani.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Eva 2015-09-27, 15:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2015-09-19, 22:14   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Gorąco. Taka pogoda była naprawdę irytująca. Człowiek chce sie poobijać, ale usiedzieć nie idzie bo poci się jak dziki knur w oborze. Westchnął kierując swoje kroki na plaże. Zdjął klapki i chwycił je w rękę. W sumie co mu zaszkodzi popływać? Pokaże swoje piękne poranione ciało i ludzie spierdolą z plaży. O, ale o dziwo już wchodząc na plaże jednym z wejść zauważył niemal całkowitą pustkę. No idealnie. Cóż jemu tam w sumie wystarczy żeby nie musiał słuchać wrzeszczących bachorów. W sumie w jego przypadku do takiego wystarczyło by podejść, a to już uciekło by z płaczem. Choć taki ryk mógłby być jeszcze bardziej wkurzający. Przynajmniej nie zdarzyło się, żeby ktoś podszedł do niego z pretensjami straszenia małych gnojków. Ourell i tak puściłby to mimo uszu, ignorując wszystko wokół. Problem ludzi, nie jego. Niech lepiej wychowają te małe... Dobra koniec. Nie ma co sie buzować. Był już w połowie drogi od wejścia do wody kiedy zdjął koszulkę, jednak zatrzymał się. Z dwóch powodów. Jednym był fakt, że musiał podnieść z piasku klapki, które rzucił by się wpół rozebrać. Drugi zaś był bardziej istotny. Czy on... słyszał swoją siostrę? Słuch miał dobry, mimo przebywania w wojsku i nasłuchania się strzałów i wybuchów. Zaskakujące, nie? Nie. Spojrzał w prawo i faktycznie jego małe wkurzające cycate... A to obok to, że niby kto? Rozmawiały. Nie żeby Ourella to obchodziło, przecież Eva może sobie rozmawiać z kim chce. Jedno mu tylko nie pasowało. Czy ona miała na sobie dół od stroju. Ona? Ta Eva, jego siostra? Nie, nie. To chyba żart. Uśmiechnął się, ale z irytacją. Sam nie wiedział czemu. Coś mu nie pasowało. Moment, czy ta laska to nie przypadkiem nauczycielka? Okej, teraz to już blondyn załapał mindfucka. Z obojętną miną ruszył w ich kierunku. Kiedy był dostatecznie blisko założył rękę na ramie siostry i pochylił się lekko.
- Cze cycata, zaskakujące Cię spotkać poza szkołą czy domem. - Własnie sobie uświadomił, że po pływaniu będzie głodny, może kiepski moment na takie uświadomienie, ale może uda mu się zaciągnąć Eve do domu by coś ugotowała? Lubił jej kuchnie. Spojrzał jednak na nauczycielkę. Tak jak do rudej mówił z uśmiechem, choć tym swoim specyficznym, tak różowowłosą zaszczycił poważnym spojrzeniem.
- Yo - uniósł tylko lekko dłoń reki, którą miał przewieszoną na ramionach Evy. Tak, przywitał się z nieznajomą. Cóż, nie miał okazji z nią rozmawiać, tylko ją kojarzył. A to i tak już sukces. Miał iść popływać... cóż woda nie ucieknie, a jemu tam nie przeszkadza prezentowanie swojego ciała, pokrytego licznymi bliznami.
- Co robicie? - zarzucił, bo w sumie czemu by nie zapytać?
_________________
 
     
Pandora 


Imię i nazwisko: Pandora Willow
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Ubiór: http://bitly.pl/u75Kk pierwszy od lewej
Wygląd: Ciemnoróżowe włosy, szare oczy, 178cm wzrostu.
Ekwipunek: Torba > szkicownik, zestaw ołówków, telefon, woda, tabletki antykoncepcyjne, kondomy, notatnik, czekoladowe gwiazdki, słuchawki, więcej czekoladowych gwiazdek, aparat
Dołączyła: 17 Wrz 2015
Posty: 15
Wysłany: 2015-09-19, 22:37   
   Karta Postaci: http://bitly.pl/Ax6Lr
   Karta Relacji: http://bitly.pl/oiEfV


- Wybacz, średnio mnie obchodzi co robi z tymi obrazami. Miałaś o tym nie wiedzieć, a on w życiu by cię nie spotkał, więc by nie położył na tobie łap - dodała, nieco rozdrażniona, jednak z przepraszającym uśmiechem. Nie potrafiła zrozumieć problemu dziewczyny. Jej mózg potrafił ogarnąć, że nie chciałaby być dotykana ani ogląda przez niego bezpośrednio, jednak nie widziała najmniejszego problemu w tym, że ktoś byłby w posiadaniu obrazu z jej wizerunkiem w bikini. Oczywiście zdjęcia zachowałaby dla siebie, jak to na rasowego zboczeńca przystało.
- Oj uwierz, że gdybym mogła to tak załatwić, to bym to zrobiła - zaśmiała się, za chwilę jednak gwałtownie poważniejąc, gdy zauważyła barczystego mężczyznę, idącego w ich stronę.
Uśmiechnęła się w geście powitania, jednak jej wypaczona, kobieca intuicja kazała jej zwiewać czym prędzej z tego miejsca. Przy odrobinie szczęścia dyrekcja się o niczym nie dowie, a ona znajdzie bardziej uległą modelkę.
- Właściwie... to chyba już nic - odpowiedziała, patrząc na Evę. Była ciekawa jej reakcji. Od razu się poskarży? Przemilczy sprawę? Skłamie? By nie kusić losu dodała szybko - To ja już się będę zbierać - po czym sięgnęła po swoją torbę, by zacząć pakować swoje rzeczy. Nie wiedziała jaka relacja łączy mężczyznę z rudą. Jeśli okaże się, że są parą, to wystarczy kilka słów dziewczyny, a Panda znajdzie się w niezłych tarapatach. Nie pierwszy raz, oczywiście. Tak to już jest, gdy urodzisz się pod pechowym imieniem.
 
     
Eva 
I'm a freak.


Imię i nazwisko: Eva Marika Jerys
Wiek: 17
Klasa: IIIB
Orientacja: Hetero
Multikonto: No jest
Ubiór: Czarne glany z niebieskimi sznurówkami, czarne rurki, czarna bokserka, niebieska koszula w kratę./Strój kąpielowy i biała koszulka ze Stitchem
Miejsce: Boisko/Plaża
Wygląd: Rudzielec o miodowych oczach. Liczy sobie 172,5cm wzrostu z jakże zacnym biustem z głęboką miseczką C.
Ekwipunek: Plecak, telefon, słuchawki, obrączka na lewej ręce
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Wrz 2014
Posty: 41
Wysłany: 2015-09-19, 23:00   
   Karta Postaci: http://urwij.pl/evcia


Nie mogła powiedzieć, że spodziewała się tutaj swojego brata. To naprawdę było dla niej zaskoczenie. Cóż... Obecnie poza szkoła i domem nie mieli ze sobą żadnych kontaktów. Przecież każde z nich miało swoje życie... Tak więc czemu jej kochany braciszek do niej podszedł? Nie wiedziała. Westchnęła cicho, patrząc na nauczycielkę. To niby czemu nie mogła namalować autoportretu całościowego, jak to jej proponowała? Spojrzała na blondyna i westchnęła. Co robią? Z jednej strony nie chciała wyjść na kapusia,a le z drugiej strony... Była ciekawa reakcji brata. Co mógłby zrobić nauczycielkę, gdyby wyznała prawdę? Milczała dłuższą chwilę, patrząc, jak ta zbiera swoje rzeczy. Już nie ważne? Uśmiechnęła się szerzej. Z jednej strony mogłaby sama załatwić sprawę, ale z drugiej... Aż za bardzo ją korciło, aby być mała, niewinną siostrzyczką, która może schować się za jego nogawką i patrzyć, jak spuszcza innym lanie. Oczywiście sama mogłaby to zrobić, z tym że nie pobije nauczycielki.
- My? Nic wielkiego. - uśmiechnęła się szerzej. Jej zła strona zdecydowanie wygrała ten pojedynek. - Ja tylko próbuję wytłumaczyć naszej nauczycielce od plastyki, że nie będę pozować nago, aby mogła mnie namalować i sprzedać ten obraz dla jakiegoś podstarzałego typka. - uśmiechnęła się słodko. Oczywiście powstrzyma brata przed morderstwem. Nie chce przecież żyć na własną rękę. Bo wiadomo, że za coś takiego pan wojskowy mógłby trafić do więzienia...
_________________

Ostatnio zmieniony przez Eva 2015-09-27, 15:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2015-09-19, 23:27   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Nie podobała mu się ta reakcja. On tu na luzie do nich podchodzi zagaduje, a nauczycielka ucieka? Takie przynajmniej odniósł wrażenie. Jakby szczerze chciała się stąd jak najszybciej zmyć. Choć jej ruchy nie były jakieś paniczne, ale no hej, hej... czy on wygląda tak źle? Nie, no przecież zajebiście. Ktoś zaprzeczy?
- Już nic? - rzucił bez namysłu choć nie oczekiwał odpowiedzi, bo te słowy miały paść tylko w jego głowie. Teraz to już w ogóle miał mindfucka. Ourell zerknął na Eve, a widząc jej uśmiech zmarszczył lekko brwi. Dobra, no co tu jest kurwa grane? Nic wielkiego mu jeszcze powie... No bo ktoś za moment ucierpi.
- Że co proszę kurwa? - Powiedział nim zdążył to przemyśleć. Poziom złości podskoczył mu ponad normę, a mimo wszystko wcale nie tak łatwo go rozzłościć. To, że komuś przywali nie oznacza odrazu jest wkurwiony. Ale teraz to chyba była jakaś kpina. Normalnie pewnie miałby to głęboko. No bo co by go to miało obchodzić? Z takimi rzeczami to nie do niego, a do dyrektora. W końcu to już zaczyna podchodzić pod molestowanie, prawda? A przynajmniej mało to odpowiednie zachowanie jak na nauczyciela. Nie żeby on był lepszy, ale nikogo nie zmusza do rozbierania. Rzuci owszem jakimiś komentarzami zboczonymi w stronę uczennic, ale żadna się nigdy nie skarżyła. Zazwyczaj się tylko czerwienią, albo krzyczą, że jest zboczony. Ale kto mu zabroni. Nie tknął nigdy nikogo w szkole, ma świadomość jakby to się mogło skończyć. Ale no mniejsza z tym. On tu miał przed sobą problem. I to sporych rozmiarów. No, bo przecież chodziło o jego siostrę. Uśmiechnął się, przerażająco i w nerwach z chęcią mordu i rozpłaszczenia czyjejś buźki na asfalcie. Niestety akurat jego tutaj mu bardzo brakowało. Już by miał ręce zbrukane krwią. I nie, wcale by się tym nie przejął. Zabrał rękę z ramienia Evy stając prosto i wbijając wzrok w nauczycielkę
- To żart, tak? - zapytał z dziwnym spokojem, choć nie wyglądało aby wierzył, że to co powiedziała Eva było nie prawdą. Wystarczyło jedno nieodpowiednie w jego stronę słowo, a ta spokojna z pozoru postawa by zniknęła. Krew w nim buzowała, można by rzecz, że właśnie ten jego spokój był najbardziej przerażający, bo czego tu się spodziewać? Teraz Ourell rozumiał dlaczego Eva miała na sobie strój. I naprawdę był gotowy użyć siły i to przesadnie. Co z tego, że nawet w szkole myślał logicznie, bo przecież nie chciał trafić za kratki czy cokolwiek, teraz konsekwencje zdawały się nie mieć znaczenia. Zrobił krok w przód w stronę kobiety. Czuj jak serce szybciej mu bije. Przecież on ją zabije, choćby utopi, a wody miał do tego sporo.
_________________
 
     
Pandora 


Imię i nazwisko: Pandora Willow
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Ubiór: http://bitly.pl/u75Kk pierwszy od lewej
Wygląd: Ciemnoróżowe włosy, szare oczy, 178cm wzrostu.
Ekwipunek: Torba > szkicownik, zestaw ołówków, telefon, woda, tabletki antykoncepcyjne, kondomy, notatnik, czekoladowe gwiazdki, słuchawki, więcej czekoladowych gwiazdek, aparat
Dołączyła: 17 Wrz 2015
Posty: 15
Wysłany: 2015-09-20, 00:00   
   Karta Postaci: http://bitly.pl/Ax6Lr
   Karta Relacji: http://bitly.pl/oiEfV


Czuła się jak postać z jakiejś taniej komedii. Jakie było prawdopodobieństwo, że w takim miejscu odnajdzie je chłopak rudej? No i kuźwa po niej. Zabije ją. Albo gorzej. Straci pracę! Nie może stracić pracy, musi mieć na jedzenie. Albo chociaż na farbę do włosów.
A tak w ogóle, to dość starawy ten jej facet jak dla niej. Do tego jaki przystojny. Ruda była ładna, ale Panda nie sądziła, że tak mógłby wyglądać jej chłopak. Wyglądał dość znajomo, więc musiała gdzieś go czasami mijać. Na pewno w miejscu, gdzie jest dużo ładnych dziewczyn, które odwracały jej uwagę. W innym wypadku na pewno dobrze zapamiętałaby mężczyznę.
Na szybko przyjrzała się chłopakowi - a jednak to prawda, że ludzie dobierają się w pary na zasadzie podobieństwa. Ta dwójka była całkiem do siebie podobna.
Słysząc słowa dziewczyny w pierwszym momencie chciała pobiec w stronę wyjścia, jednak zdecydowała się odwrócić na pięcie i stanąć prosto przed parą.
- Oj, to tylko nieporozumienie - zaczęła się tłumaczyć, bujnie gestykulując. Jej zachowanie było tak podejrzane, że równie dobrze mogła mieć na czole napis "winna". - Nie byłaby naga, przecież ma strój kąpielowy. I nawet nie musiałaby pokazywać twarzy - kontynuowała, patrząc na zmianę to na dziewczynę, to na mężczyznę. - Obraz powstałby tylko w jednym egzemplarzu i trafiłby prosto do Birmingham, a dane modelki są tajne, więc nikt by nie położył na niej ręki.
Poza mną - dodała w myślach, próbując się uśmiechnąć w jak najbardziej przepraszający, a jak najmniej zboczony sposób.
 
     
Eva 
I'm a freak.


Imię i nazwisko: Eva Marika Jerys
Wiek: 17
Klasa: IIIB
Orientacja: Hetero
Multikonto: No jest
Ubiór: Czarne glany z niebieskimi sznurówkami, czarne rurki, czarna bokserka, niebieska koszula w kratę./Strój kąpielowy i biała koszulka ze Stitchem
Miejsce: Boisko/Plaża
Wygląd: Rudzielec o miodowych oczach. Liczy sobie 172,5cm wzrostu z jakże zacnym biustem z głęboką miseczką C.
Ekwipunek: Plecak, telefon, słuchawki, obrączka na lewej ręce
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Wrz 2014
Posty: 41
Wysłany: 2015-09-20, 11:36   
   Karta Postaci: http://urwij.pl/evcia


Para? Dobre żarty. Ona miałaby być z kimś pokroju jej brata? Nope. Przecież ni to on nie wiadomo jak przystojny, ni to mądry... Do tego charakter miał paskudy. Ale jednak kochała i czasem, jak miała chwilę słabości, wciąż potrafiła przyjść do niego w nocy z pytaniem, czy może z nim spać, bo źle się czuje. Miała tylko jego, a czasem naprawdę brakowało jej rodziców i za nimi tęskniła i w takich chwilach potrafiła przez kilka dni chodzić przybita. No ale nie ważne. To, że jednak jest kochany i troskliwy nie zmienia faktu, że jeśli miałaby z kimś być, to z kimś bardziej normalnym.
- Oi, Ouś... - spojrzała na brata. Tak, mimo wsyztsko nie chciała dopuścić do jakieś bójki ani kłótni. Chciała dać małą nauczkę nauczycielce, nic więcej. Ale no co? Sama była sobie winna tego, że źle wybrała cel. No bo trzeba być prawdziwym głupkiem, aby zadzierać z takim rudzielcem. I nie chodzi tutaj o brata. I bez niego dałaby sobie radę. Przecież znała podstawy samoobrony.
Odgarnęła włosy za ucho i podeszła do nich, po czym złapała przytrzymała prawą rękę Szataniela obiema dłońmi. W końcu wiedziała, że w niej ma więcej siły i tą ręką na pewno będzie bardziej boleć.
- Już wytłumaczyłam jej, ze ja posrało i nie zgodzę się na takie zdjęcia. - spojrzała na nauczycielkę. Nie czułą wyrzutów sumienia, ani nic. Wciąż czuła małe obrzydzenie. No bo jak można tak robić? gdyby od razu się zgodziła, nie wiedziałaby o tym wszystkim. Och, co by się działo dopiero wtedy, gdyby kiedyś na necie trafiła na swoje zdjęcie z tej sesji? Wtedy to Pandora mogłaby pożegnać się ze swoim życiem i Evka na pewno już nie powstrzymałaby starszego o dziewięć lat braciszka.
- Po prostu... Ona mnie wcześniej nie uprzedziła, co to ma być za sesja i w jakim celu. Gdybym o tym wiedziała, to bym się nie zgodziła. - mocniej ścisnęła jego rękę. No ale... Na dobrą sprawę do niczego jeszcze nie doszło. Na szczęście. Teraz jednak modliła się w duchu, aby udało jej się zapanować nad tym idiotą.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Eva 2015-09-27, 15:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2015-09-23, 20:00   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Ona sobie chyba żartowała. Nieporozumienie. Jakie kurwa nieporozumienie? Chciała namalować Evę i to tak roznegliżowaną. Chyba ją posrało. I to ostro. Wkurwienie Ourella wcale nie wydawało się zmniejszyć, wręcz przeciwnie. Gdyby to była jakaś kreskówka, pewnie już dawno wyskoczyłaby mu żyłka na czole. Gdyby to był ktokolwiek, ale nie Eva... ta kobieta naprawdę źle wybrała.
- Chyba Cię pojebało dziewczynko- powiedział wbijając w nią wzrok. Dlaczego jeszcze nad sobą panował? Powinien jej przypierdolić, co z tego, że to kobieta. Jemu nie robiło to różnicy, zasłużyła sobie. Nie przeszkadzało mu też, że rudzielec patrzy. Przecież nie raz komuś przyłożył w jej towarzystwie. Oczywiście, bo się należało. Bez powodu mimo wszystko, by nikogo nie uderzył. Spojrzał na siostrę, gdy tylko ta złapała go za rękę, najwyraźniej wiedziała do czego może sie posunąć Ourell.
- No ja myślę - mruknął do niższej od siebie cycatej kobitki, ani odrobinę spokojniejszy. Jednak jego ton w słowach, które do niego skierowała nie był agresywny. I nie miał wątpliwości, że Eva by odmówiła takiej sesji. Znał ją aż za dobrze. Znów spojrzał na nieznajomą, no w pół nieznajomą. W końcu też pracowała w szkole cycatej Jerysówny. Tylko Ourell nie bardzo pamiętał jej imię czy nazwisko, bo w końcu na co mu one? Swoją drogą wiedział, że siedemnastolatka chce go uspokoić, a przynajmniej zapobiec katastrofie, niestety jej brat miał dwie ręce. I dlatego wolną dłonią złapał Pandorę za gardło. Nie ścisnął mocno, jednak palce zacisnął na tyle, by ta czasem nie próbowała się odsunąć. No, jeżeli jednak spróbuje to będzie tylko bardziej bolało.
- W dupie mam czy jesteś sprzątaczką, nauczycielką czy nawet dyrektorką w tej posranej szkole... - Tak, zdecydowanie nawet by go mogli wyrzucić gdyby Willow była kimś wyżej postawionym w tamtej placówce, nie przejąłby się. Nie żeby z takim charakterem i wyglądem było mu łatwo znaleźć normalną pracę. Ale zawsze może na szybko znaleźć jakąś choćby mniej legalną. I oczywiście nie chodziło o napady, kradzieże czy coś takiego. Bardziej uliczne czy podziemne walki. Cóż, coś takiego to nie praca, ale daje zarobić...
- Jeszcze raz zbliż się do mojej siostry, a odstrzelę Ci łeb. - Zaciskając odruchowo nieco mocniej palce na jej szyi pochylił się lekko do różowowłosej. By oczywiście spojrzeć jej w oczy, ich twarze dzieliła odległość może max 3 centymetrów. Po chwili się wyprostował i zabrał swoją rękę z szyi kobiety. Spojrzał na Evę.
- Puść. - rzucił krótko do młodszej.
_________________
 
     
Pandora 


Imię i nazwisko: Pandora Willow
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Ubiór: http://bitly.pl/u75Kk pierwszy od lewej
Wygląd: Ciemnoróżowe włosy, szare oczy, 178cm wzrostu.
Ekwipunek: Torba > szkicownik, zestaw ołówków, telefon, woda, tabletki antykoncepcyjne, kondomy, notatnik, czekoladowe gwiazdki, słuchawki, więcej czekoladowych gwiazdek, aparat
Dołączyła: 17 Wrz 2015
Posty: 15
Wysłany: 2015-09-27, 12:52   
   Karta Postaci: http://bitly.pl/Ax6Lr
   Karta Relacji: http://bitly.pl/oiEfV


Zrobiła gwałtowny skok w tył, gdy ręka mężczyzny wystrzeliła w jej stronę, jednak refleks plastyczki nie jest godny podziwu, więc zaledwie sekundę później wpatrywała się w parę szeroko otwartymi oczami. Uścisk nie był na tyle mocny, by naprawdę zabrakło jej tchu, jednak sam szok spowodował, że ciężko było jej oddychać, więc otwierała i zamykała usta niczym różowa rybka wyrzucona na brzeg.
O dziwo, nie bała się, w taki sposób w jaki powinna, lecz czuła przypływ adrenaliny. Zupełnie jak podczas jazdy kolejką górską, gdy nie wiesz czy chcesz krzyczeć ze strachu czy ekscytacji. Ta adrenalina zresetowała jej mózg - z miejsca zapomniała, że jest się czego bać. Od razu pewniej spojrzała na mężczyznę, rozmasowując sobie szyję, gdy ten ją tylko puścił. Słowa "siostry" kołatało jej w głowie. A miało tam dużo miejsca, w końcu Pandora przepychu w tej głowie nigdy nie miała.
- Z aparatem czy ogólnie? Tego drugiego nie mogę obiecać - odpowiedziała, lustrując figurę dziewczyny z delikatnym uśmiechem.
Jak to się mówi, nadzieja umiera ostatnia. A nuż zdarzy się tak, że dziewczyna sama zapragnie nieco przygody w życiu i sama zgłosi się do zawsze chętnej nauczycielki.
 
     
Eva 
I'm a freak.


Imię i nazwisko: Eva Marika Jerys
Wiek: 17
Klasa: IIIB
Orientacja: Hetero
Multikonto: No jest
Ubiór: Czarne glany z niebieskimi sznurówkami, czarne rurki, czarna bokserka, niebieska koszula w kratę./Strój kąpielowy i biała koszulka ze Stitchem
Miejsce: Boisko/Plaża
Wygląd: Rudzielec o miodowych oczach. Liczy sobie 172,5cm wzrostu z jakże zacnym biustem z głęboką miseczką C.
Ekwipunek: Plecak, telefon, słuchawki, obrączka na lewej ręce
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Wrz 2014
Posty: 41
Wysłany: 2015-09-27, 15:12   
   Karta Postaci: http://urwij.pl/evcia


Przyglądała się temu wszystkiemu z boku, cały czas trzymając jego rękę. Wiedziała, na co stać jej braciszka. Znaczy nie do końca. Nigdy nie widziała pełni, jego siły, ale wiedziała, że ma jej dużo i potrafi być bezwzględny. I bardzo zboczony. Przełknęła ślinę, mocniej zaciskają palce na jego ręce. To był błąd. I to wielki.
- Ourell... - mruknęła, gdy mówił zdanie ze szkołą. Mimo wszystko powinien bardziej uważać. Jakby nie patrzeć - kasa jest zawsze potrzeba, a nie chciała, aby blondyn wplątał się w jakieś bagno. Co z tego, że był wojskowym... Ale rudzielec wie, jaki on jest i do czego może się posunąć, a jakoś nie widzi jej się odwiedzać Nathaniela w pierdlu. Wzięła głęboki oddech, gdy szyja różowowłosej była już wolna i sama puściła brata. Chyba... Naprawdę, nawet ze złośliwości nie powinna skarżyć się Jerysowi z takich drobnostek. W końcu była prawie pełnoletnia i nie powinna chować się za jego spodniami... No ale ta nauczycielka naprawdę wkurzyła ją tym. Jakby myślała, że Eva nie ma godności i od razu rozbierze się przed każdym, kto tylko ją o to poprosi.
Co to, to nie. Zadrżała jednak na słowa Pandory. Jakoś... One nie wróżyły nic dobrego. Wzięła głęboki oddech, odsunęła się od nich i ubrała swoje spodenki. Coś czuła, że ten dzień nie będzie łatwy.
_________________

 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2015-09-27, 15:44   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Wkurwiało go to. Niemiłosiernie. Dlaczego? Ponieważ ta różowowłosa nie wydawała się zrozumieć co ją czeka, a raczej może miała to głęboko. A Ourell naprawdę powstrzymywał się by nie zrobić jej krzywdy. Więc czy nie mogła do cholery współpracować?
- Tobie chyba wszystko jedno czy żyjesz, co? - zapytał ze złośliwym uśmiechem. Kiedy się nakręcał raczej nie odpuszczał dopóki emocje nie opadły. A opaść mogły tylko, gdy rozładował nadmiar energii. Czy to się skończy tak, że koniec końców i tak jej przywali? Nie miałby nic przeciwko, ale Eva nie będzie raczej z tego zadowolona. Choć Ourell sam przed sobą mógł szczerze przyznać, że powstrzymywanie się tylko ze względu na rudzielca jest głupotą. Więc czemu nie mógł posłuchać tej części siebie, a postanowił jeszcze chwilę wytrzymać? Coś mu chyba ostatnio charakter łagodnieje...Pff, ta jasne, to to akurat nie możliwe.
- Jesteś nauczycielką, więc to jasne, że nie możliwym jest abyś się z nią w ogóle nie widywała. Ale tkniesz ją palcem, a stracisz nie tylko go, ale i całą rękę. - Wiedział, że młoda Jerysówna nie jest na tyle głupia, żeby samej pójść do Pandory, więc wystarczyło tylko ostrzec napastnika. Eva była dla niego najważniejsza. Prawdopodobnie była jedyną osobą, którą potrafił traktować całkowicie z powagą i do której miał stu procentowe zaufanie. Czasem tylko według niego bywała lekkomyślna i pyskata. Zirytowany spojrzał na aparat, po czym bez namysłu wziął go w swoją dłoń. Co go obchodziło czy był drogi, czy nie. Czy był jej, czy kogo innego...
- To jest ostrzeżenie, i dobrze Ci radzę nie lekceważ go... - Inaczej Jerysa trafi szlag i już nad sobą nie zapanuje, ba nawet nie będzie próbował. Coś nagle mu zaświtało, choć sam nie wiedział skąd i jakim cudem... Bo czemu przypomniał sobie o tym w takiej chwili?
- Teraz pamiętam, puszka, jak mogłem zapomnieć... - Rzucił bardziej do siebie niż do którejkolwiek z dziewczyn. Głupi nie był, raczej dość inteligenty to i na mitologii się nieco znał. A przynajmniej pamiętał historię z puszką Pandory. Ta dziewczyna nosiła właśnie imię żony Epimeteusza. Ale Ourellowi jakoś odrazu przypadło do gustu nazywanie dziewczyny synonimem blaszanego pojemnika. Oczywiście nigdy się nie interesował danymi Willow, od tak kiedyś podsłyszał przypadkiem w pokoju nauczycielskim.
_________________
 
     
Pandora 


Imię i nazwisko: Pandora Willow
Wiek: 25
Orientacja: Bi
Ubiór: http://bitly.pl/u75Kk pierwszy od lewej
Wygląd: Ciemnoróżowe włosy, szare oczy, 178cm wzrostu.
Ekwipunek: Torba > szkicownik, zestaw ołówków, telefon, woda, tabletki antykoncepcyjne, kondomy, notatnik, czekoladowe gwiazdki, słuchawki, więcej czekoladowych gwiazdek, aparat
Dołączyła: 17 Wrz 2015
Posty: 15
Wysłany: 2015-09-29, 18:07   
   Karta Postaci: http://bitly.pl/Ax6Lr
   Karta Relacji: http://bitly.pl/oiEfV


Patrzyła na rodzeństwo, widząc zaniepokojenie dziewczyny i złość chłopaka, jednak powaga sytuacji, którą ta para dostrzegała, omijała Pandorę szerokim łukiem. Nie czuła żadnego zagrożenia, stresu, właściwie czuła się tak, jakby była szczeniaczkiem, a oni jej właścicielami. Czuła się jakby się z nią tylko drażnili, na żarty próbując wyrwać jej zabawkę, jednak tak naprawdę nie chcieli, by ona ją puszczała. Pandora nigdy niczego nie puszcza. Z wyjątkiem siebie.
- Oj spokojnie, nie tknę jej bez jej woli. Ale nie zmienia to faktu, że mi się podoba - odpowiedziała, mimowolnie przesuwając wzrokiem po ciele Evy. - Więc jeśli kiedykolwiek poczuje młodzieńczy bunt, chęć eksperymentu, to przyjmę ją z szeroko otwartymi ramionami - dodała, uśmiechając się na wspomnienie ile takich eksperymentujących dziewczyn już miała. Oczywiście większość z nich jest teraz zatwardziałymi heteryczkami, jednak naprawdę jest mało kobiet na świecie, które ani razu nie miały ochoty choćby pocałować inną kobietę. Piersi to jednak piersi i każdy potrafi odnaleźć przyjemność z trzymania ich w dłoniach.
- Mogę? - spojrzała na aparat trzymany w ręce chłopaka i wyciągnęła ku niemu wyczekująco dłoń. - Nie zrobię Evie żadnego zdjęcia bez wyraźnej, pisemnej zgody od niej samej. Nawet od tyłu w skafandrze kosmonauty.
 
     
Ourell 
Trener koszykówki


Imię i nazwisko: Ourell [Nathaniel] Jerys
Wiek: 26 lat
Orientacja: biseksualista
Ubiór: czarna bokserka z napisem "KEEP CALM AND BDSM" długie ciemne spodnie i szara bluza
Miejsce: Opuszczona fabryka / Fontanna
Wygląd: Blondyn, ciemne oczy, blaszka na nosie, kolczyki w uszach. 190cm wzrostu
Wiek: 24
Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 519
Wysłany: 2015-10-13, 22:11   
   Karta Postaci: www.tnij.org/kpour
   Karta Relacji: www.tnij.org/krour


Wkurwiało go to. Jakaś cholerna lesba podbijała do jego siostry... niech sobie szuka kogoś innego. Jeszcze patrzy na nią tym wzrokiem. Zirytowany zasłonił jej widok na Evę, przesuwając się przed młodszą.
- Żebyś zaraz się nie okazało, że nie możesz ich szeroko rozłożyć - Groźba, nie groźba. Miał to gdzieś. Ta kobieta działała mu na nerwy i miał ogromną ochotę rozpłaszczyć jej twarz na czymkolwiek. Zetrzeć jej ten uśmiech... Ale ruda... Miał dość powstrzymywania się, nawet jeżeli to trwało chwilę. Oczami wyobraźni już widział krew i było to naprawdę satysfakcjonujące. Psychol? Być może, ale kto mu zabroni? Nikt się nie odważy, a nawet jeśli to co go to obchodzi? W końcu zazwyczaj się nie hamował, a bo i po co? Sam po chwili spojrzał na aparat, który trzymał w ręku.
- No ba, że nie zrobisz. - Rzucił aparat za siebie z miną nie wyrażającą zupełnie nic. Miał to gdzieś ile kosztował sprzęt, ani czy sie popsuje. Nie miał też w zamiarze go zniszczyć, jednak jeżeli się uszkodzi, to trudno. Nie jego problem, a na pewno nie zapłaci za naprawdę.
- Dobry piesek, aport. - Rzucił krótko i złapał młodą Jerysównę za przedramię. Spojrzał jeszcze na moment na puszkę wzrokiem bez emocji po czym ponownie na swoja siostrę.
- Jestem głodny - mruknął - Chodź młoda - Marzył mu się smaczny posiłek. To nic, że nie popływał, jakoś to przeżyje. Zresztą stracił na to ochotę już parę chwil temu. A szkoda, bo w ten sposób mógłby rozładować emocje. A tak to pewnie ucierpi jakiś nieznajomy albo mebel, bądź ściana.

zt - oboje
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna


Toplisty
    Toplista stron Anime&Manga Halo PBF Toplista Anime Strefa Toplista Anime I love PBF Internetowe gry online, gry przeglądarkowe, MMORPG, MMO, RPG online Toplista gier PBF Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry Online .: ANIME TOP100 :. BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg ~**~ The Best Of PBF - Play By Forum Toplista Ranking Fabularnych For RPG! Najlepsze fora PBF w sieci!
Wymiana

stat4u
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 8